Graffiti & street art works from all over the world.
DVDs and short clips about graffiti culture.
Photos and videos from graffiti jams, festivals and others.
Info about incoming graffiti & street art events.
Reviews, interviews and many, many others.
Kaboooom
wysoko sięgają chopoki , mega
dobre rzeczy widzimy… świat koloru :)..
wysokie loty chłopaki!
M-City coraz to lepsze. Bravo
Nad muralem Sepe i Chazme jest taka jasna plama,bo jak jeszcze stało tam rusztowanie to LOTy i F.CAPS zrobiło właśnie w tym miejscu swoje negatywy ;D widocznie taki numer się nie spodobał chłopakom bo po skończeniu murala je zamalowali ;(
MYŚLAŁEM ,ZE TO JEDNA SCENA….CZYLI ROZUMIEM, ŻE STREET-ART NIE SZANUJE GRAFFITI, A GRAFFITI STREET-ARTU?
PROSZĘ O SZYBKĄ ODPOWIEDZ!
a czym jest wg Ciebie street-art, a czym graffiti?
Graffiti to czysta zajawka, a street art to $.
Każdy amerykański fame zarabia na graffiti spore pieniądze, w europie to samo wiec nie dzieliłbym tego przez pryzmat pieniędzy. Jak potrafisz zarobić na tym co lubisz robic to spoko – w naszym kraju i graficiarze i streetartowcy biorą za swoje prace czasem dość spore kwoty wiec $ do tego nie mieszajmy.
hmmm@ uważasz,że jak ktoś dostaje kasę za swoją pracę (czyli jest DOCENIANY!)to się sprzedał? lepiej żeby walił w fabryce dwie zmiany, żeby mieć na farby? gratuluję światopoglądu…
no nie o to zupełnie idzie. tylko o to, że o wiele większą wartość ma coś zrobione za swoje dla siebie, niż to co zostało opłacone. To że ty Dean sobie malujesz kubusie puchatki za PLN’y to spoko, ale jak piszesz pod swoimi literami rabeko.pl , czy co tam ty reklamujesz to już jest moim zdaniem przegięcie pały, bo graffiti to jedyne znaki w mieście , które nie są komercyjne (pomijając te ostrzawczo-informujące).
Ba, mało tego. Wchodzisz z takimi buciorami na streetfiles, reklamując tam rabeko.pl, co juz w ogole stawia cie w tak chujowym swietle, ze nawet nie chce mi sie przytaczać twojej akcji z berlina jak to świetnie wczułeś się w klimat graffiti :D
hmm:
Wydaje mi się, że graffiti już dawno jest komercyjne i to bardzo.
Popatrz co się dzieje:
Daim Loomit reklamują Opla, Love Letters crew reklamuje IRONLAKa, MaClaimy promują golda, z naszego podwórka artyści sprzedają swoje prace do Croppa, zarabiają na muralach dla miasta czy firm, Każdy większy jam na którym dostajesz farby za darmo ma za sobą jakiegoś sponsora, gdzieś jego logo musi się pojawić – czy to znaczy, że się sprzedajesz?
Tego typu akcje czy współpraca z firmami daje ci swobodę w działaniu. Maluję co chcę, jeśli jestem na tyle dobry, że chce ktoś mi dać na to farby bez ingerencji w mój projekt to spoko.
Przecież, Rabeko czy Kabe nie mówi mi – tutaj w tym projekcie proszę zmienić “A” bo nam się nie podoba a tutaj proszę namalować kwiatka bo tak chcemy. Realizuje za ich pieniądze swoje wizje, zostają mi farby i spokojnie sobie działam dalej.
Idąc twoim tokiem rozumowania wszystkie prace powyżej to też przegięcie pały: jednymi ze sponsorów są Rabeko i Kabe:
http://www.galeriaurbanforms.org/index.php/Aktualno%C5%9Bci/pl/streetart/?MOEBIUSSSID=c703e6a651ca39594f50120949dc43d0
Czyli chłopaki się sprzedali – bo nie zrobili tego za własne pieniądze tylko pieniądze sponsorów?
Moim zdaniem takie podejście to DEBILIZM – jak by to mieli robić za swoje dla siebie to byś w większości przypadków w Polsce oglądał szkice w Blackbookach lub słyszał opowieści chłopaków co by to super namalowali gdyby mieli farby i pieniądze na podkład.
Co do klimatu graffiti i Berlina – pokaż mi legalny Hall Of Fame gdzie nie zaistniała sytuacja,że ktoś kogoś pokrył. Tak jest w graffiti- raz ty kogoś zamalujesz raz ciebie zamalują.
Jakoś nie widzę, na służewcu np. prac z lat 90 tych, skoro nie można w graffiti nikogo pokryć?
Hmm może się przedstawisz z taga/crew bo anonimowo to łatwo rzucać oskarżenia, a chętnie bym poznał tak prawowitego writera, który nie wykonał nigdy niczego za czyjeś pieniądze czy spraye.
Wy tu o mamonie i jej braku, a mnie również interesuje, czemu góra została zamalowana?!
@DEAN
Mówisz w imieniu wszystkich, że graffiti się sprzedało?
Chłopaki od chromów i kolejek mogą mieć trochę inne zdanie. Niektórzy robią po 10-15 lat panele i raczej nie zrobili się komercyjni.
Nie mówię, że graffiti się sprzedało. Mówię, że graffiti jest komercyjne – to przemysł na którym zarabiają wielkie firmy, artyści i wiele osób po drodze.
Po prostu część tej kultury jest komercyjna.
NIE CAŁOŚĆ I NIE WSZYSCY, żebyśmy się dobrze zrozumieli.
Pieniądze są już częścią tej kultury – na co masz pełno dowodów na swojej stronie.
Nie lubię takiego podziału w graffiti -
“Chłopaki od chromów i kolejek mogą mieć trochę inne zdanie.”
Czy oni robią jakieś lepsze graffiti, są lepszą kastą writerów?
Graffiti to litery i ludzie. Dla mnie chodzi o to by malować, poznawać przyjaciół. A nie dzielić tego na sztywne kategorie. Róbmy swoje i tyle.
Kocham napierdalac kolejki przy sponsoringu z ulicy…
do Plik:
zostało zamalowane bo nie współgrało z tym co zrobili sepe i chazme, nie chodzi tu o “lubienie sie lub nie lubienie sie” tylko o czysto estetyczne elementy. Chlopaki z Lotów nie zrobili wspolnej koncepcji i tym naruszyli przestrzen pracy chlopakow. Cala sciana to praca nie tylko tam gdzie jest sprej. To tak jak by loty zrobili prace a ktos by wbil im w wolnych przestrzeniach miedzy literami swoje litery…
Szanuje i Loty i chlopakow z Warszawy ale raczej to co robia jedni i drudzy nie spotyka sie w kooperacyjnej formie.
@Urban Pirates
skoro piszesz,że chłopaki od sreber i kolejek są niezainteresowani rozgłosem i sponsorami to co powiesz nt. wystawy SprayStation?
myślę,że każda forma graffiti jest dobra,byle była dobrze wykonana i oryginalna.
Ale przyznacie chyba że prace sprzedawane na aukcjach, w galeriach promowane jako street art czy graffiti to przegięcie, wszyscy którzy tak robią to hipokryci, ulica stała się modna nie brakuje pasożytów którzy zarabiają na tym hajs, rozumiem fakt że ktoś mając sponsora realizuje mural nie widze w tym nic złego, problem polega na zarabianiu hajsu poza ulicą, promując się jako artysta uliczny. Prace powstałe na potrzeby galerii, czy też aukcji to malarstwo za które dostajacie kase jak jesteście dobrzy, i nie powinno się robić promocji swojej osoby na bazie streetartu, czy graffiti, bo jest to teraz modne, bynajmniej dla mnie całe zjawisko wydaje sie nieco żenujące.
Nie uważam takich akcji za sprzedawanie się. Wszyscy zaczynamy tak samo, mamy tą samą zajawkę i realizujemy ją na początku za własne pieniądze. Każdy writer z ambicjami chce być jak najlepszy w tym co robi, rozwijać się. Prawda jest taka, że współpraca z np. Ironlakiem pozwala na szybszy rozwój, daje większe możliwości. Jeśli ktoś przykładowo maluje pociągi, nie marzy mu się zrobić pracy rozmiarów takich jak Aryz albo móc zajmować się na okrągło przez 4 miesiące swoją sztuką jak MadC to spoko, ale niech nie gada,że inni się sprzedają tylko dlatego, że robią to co lubią i jeszcze ktoś ich w tym wspiera.